Wszystko ma jakiś sens...
Tak, wiem że dawno nie pisałam.
I, że zniknęłam bez słowa.
I, że nie powinnam.
Ale straciłam wenę.
I chęć.
I nie chcę pisać na siłę.
I nigdy nie umiałam się ładnie żegnać.
Na pocieszenie:
nie, to nie koniec.
nic nie jest nieodwracalne.
Wierzę, że wrócę.
Że znów znajdę wenę.
I że do tego czasu, ktoś będzię o mnie jeszcze pamietał...
choć trochę.
I, że zniknęłam bez słowa.
I, że nie powinnam.
Ale straciłam wenę.
I chęć.
I nie chcę pisać na siłę.
I nigdy nie umiałam się ładnie żegnać.
Na pocieszenie:
nie, to nie koniec.
nic nie jest nieodwracalne.
Wierzę, że wrócę.
Że znów znajdę wenę.
I że do tego czasu, ktoś będzię o mnie jeszcze pamietał...
choć trochę.


3 Comments:
At 11/02/2006,
Anonimowy said…
Uwierz, że o Tobie nie da się zapomnieć :) ja będę wciąż czekać, aż znajdziesz wenę. Choćby to miało trwać kilka miesięcy... teraz, w czasie tej przerwy, nie zostawiałam zawsze komentarzy, ale tak naprawdę, zawsze, gdy byłam na necie, to pierwsze co robiłam to wchodziłam na Twojego bloga :) i czekałam...
At 11/07/2006,
Anonimowy said…
Dobra. Pisanie na siłę nie jest dobre. Wróć, jak wena wróci. A jak wróci, to liczę, że mnie poinformujesz:).
At 11/10/2006,
Anonimowy said…
Ja napewno nie zaomnę... i będę cierpliwie czekała.
Ty nie zapomnij też o mnie:)
Pozrawiam ciepło:*
Prześlij komentarz
<< Home